Trencz to płaszcz, który przeszedł drogę z wojskowych okopów prosto na wybiegi i do szaf najbardziej eleganckich kobiet świata. I gdzieś po drodze stał się absolutną ikoną – tym jednym elementem garderoby, który sprawia, że wyglądasz szykownie, nawet gdy pada i jest szaro.
Jego wielbicielki? Audrey Hepburn w "Śniadaniu u Tiffany'ego", ale i w prawdziwym życiu, Catherine Deneuve w paryskim wydaniu elegancji, Kate Moss w każdej możliwej wersji – od klasycznej po zupełnie rockową. I właśnie o to chodzi w trenczu: działa zawsze. W deszczu, w słońcu, na randkę, do biura, na lotnisko, na spacer.
Dalsza treść artykułu dostępna jest w subskrypcji STANDARD