Cały internet trąbi o Carolyn Bessette - Kennedy i serialu “Love Story”. Pewnie nadejdzie moment, w którym i my coś o tym napiszemy, ale jeszcze nie dziś 😉
Bo dziś chciałybyśmy na chwilę wrócić do Carrie Bradshaw, czyli bohaterki serialu “Sex and the city”. Carrie, którą kiedyś lubiłyśmy (a przynajmniej nie drażniła nas tak jak obecnie), a teraz... no właśnie - co się stało?
Nowy Jork, kolumna w gazecie, szpilki Manolo Blahnik, faceci, przyjaciele, wolność. Carrie była ikoną. Kobietą, która żyje dla siebie, kupuje co chce, robi co chce.
Kiedy przestałyśmy ją podziwiać? Co właściwie się wydarzyło? Dlaczego filmy i kontynuacja serialu nie są udane?
Co się zmieniło?
My się zmieniłyśmy. I nagle widzimy rzeczy, których wcześniej nie dostrzegałyśmy.
Dalsza treść artykułu dostępna jest w subskrypcji STANDARD