Słyszałaś kiedyś, że "po pięćdziesiątce nie wypada nosić różu"? Albo że "fuksja to kolor dla młodych dziewczyn"? Może ktoś Ci powiedział, że "w Twoim wieku lepiej trzymać się stonowanych odcieni"?
No to mamy dla Ciebie dobrą wiadomość: to wszystko kompletne bzdury.
Nie wiemy, kto wpadł na pomysł, że wiek ma cokolwiek wspólnego z paletą kolorów, którą możesz nosić. Jakby po trzydziestych urodzinach nagle przestawały Ci pasować jaskrawe kolory, a po czterdziestce automatycznie musiałaś przejść na odcienie beżu i szarości. To brzmi absurdalnie, prawda? Bo to jest absurdalne.
Kolor ma jedno zadanie: sprawić, żebyś czuła się dobrze. Koniec, kropka. Nie ma nic wspólnego z datą urodzenia.
Więc zanim ktokolwiek znowu spróbuje Ci wmówić, że "to już nie dla Ciebie", przejdźmy przez najczęstsze mity o kolorach i wieku. I obalmy je jeden po drugim.
Mit 1: "Po 40/50 powinnaś nosić tylko stonowane kolory"
Skąd w ogóle wziął się ten mit? Prawdopodobnie z tej samej szuflady, z której wyszły zasady typu "dojrzała kobieta nie może mieć długich włosów" czy "po menopauzie trzeba się skromnie ubierać". Czyli z epoki, która na szczęście powoli odchodzi w niepamięć.
Dalsza treść artykułu dostępna jest w subskrypcji STANDARD