Oversizowy płaszcz to jeden z tych elementów garderoby, który może zmienić wszystko – albo w dobrą, albo w złą stronę. Kiedy działa, wygląda luksusowo, trochę “od niechcenia”, jakbyś przypadkiem narzuciła coś pięknego i po prostu wyszła. Kiedy jednak coś nie działa, wygląda jakbyś pożyczyła kurtkę od starszego brata albo schudła dziesięć kilogramów i nie zdążyła wymienić garderoby.
Różnica między tymi dwoma scenariuszami nie polega tylko na proporcjach i na tym, co nosisz pod spodem. Polega też – i to bardzo mocno – na jakości samego płaszcza. Bo oversize to nie jest „duży, więc wszystko ujdzie". Wręcz przeciwnie. Im bardziej luźny krój, tym ważniejszy jest materiał, wykończenie, to, jak płaszcz się układa.
Dalsza treść artykułu dostępna jest w subskrypcji STANDARD