Kiedy minimalizm stał się modny, wiele osób zaczęło wyglądać tak samo albo bardzo podobnie. Beżowy płaszcz, szary sweter, białe sportowe buty z którejś sieciówki. Rozumiem – to bezpieczne, dostępne, sprawdzone. Przy okazji schludne, minimalizujące ryzyko wpadek. Ale po pięciu latach noszenia tych samych marek i podobnych fasonów, coś w tobie krzyczy: dajcie mi coś nowego! 😉

I oto jest. Marki, które tworzą minimalistyczne kolekcje, ale z pazurem. Które mają historię, filozofię, charakter. Których nie znajdziesz w każdej galerii handlowej. Które możesz odkryć, zakochać się, nosić – i wiedzieć, że nie spotkasz swojej stylizacyjnej bliźniaczki na każdym kroku.

Oto pięć marek, które warto znać. Wszystkie wysyłają do Polski. Wszystkie są minimalistyczne, ale każda na swój sposób. I wszystkie mogą być twoim nowym odkryciem. A to dopiero początek, bo stale odkrywamy nowe. 🙂

NANUSHKA

Nanushka zaczęła się w Budapeszcie, gdy Sandra Sàndor – świeżo po studiach – postanowiła robić ubrania, które sama chciałaby nosić. Brzmi banalnie? Ale efekt jest wszystkim, tylko nie banałem.

Nanushka to marka, która udowodniła, że wegańska skóra może wyglądać lepiej niż prawdziwa. Ich kultowe kurtki i płaszcze z materiału, który wygląda i nosi jak najlepsza skóra – ale nią nie jest – to znak rozpoznawczy marki.

Ale to nie tylko “skóry”.

Dalsza treść artykułu dostępna jest w subskrypcji STANDARD