Komplet garniturowy. Dwa słowa, które natychmiast przywołują obraz: spodnie w kant, marynarka z wypchanymi ramionami, koszula zapięta pod szyję, wszystko w odcieniu "granatowa nuda". I ty, w tym wszystkim, wyglądająca jak osoba, która właśnie wyszła z banku. Albo do banku idąca. Albo w banku pracująca od 1997 roku.
A gdyby tak komplet garniturowy mógł być czymś więcej? Gdyby te same dwie rzeczy – marynarka i spodnie, marynarka i spódnica, żakiet i szorty – mogły wyglądać zupełnie inaczej w zależności od tego, jak je połączysz? Bo prawda jest taka, że komplet to nie sztywny uniform. To baza, którą możesz stylizować na dziesiątki sposobów. Od eleganckiego po casualowe, od minimalistycznego po odważne.
Dalsza treść artykułu dostępna jest w subskrypcji STANDARD