Święta. W końcu masz wolne. Nie musisz nigdzie biec, nic pilnego robić, nikogo ratować. Rodzinne śniadanie, obiad i kolacja już za tobą. I nagle masz coś, czego przez ostatnie miesiące brakowało – czas.

Czas na to, żeby w końcu obejrzeć te filmy, które miałaś na liście "kiedyś". Przeczytać te książki, które leżały na stoliku "jak będę miała chwilę". Po prostu usiąść na kanapie z herbatą i zrobic coś przyjemnego.

A jeśli nie masz pomysłu, co byś mogła obejrzeć lub przeczytać, zerknij na kilka naszych pomysłów, może któryś przypadnie Ci do gustu.

FILMY

Po obejrzeniu "Perfect Days" – o którym pisałam TUTAJ i w którym (nie zamierzam tego ukrywać) totalnie się zakochałam, popłynęłam chwilę na fali japońskiego kina. I trafiłam na coś, co jest dokładnie w tym samym klimacie. Spokojne, powolne, piękne. Tylko bardziej wzruszające.

"Kwiat wiśni i czerwona fasola"

To film o małej budce z dorayaki (japońskie słodkie naleśniki z pastą z czerwonej fasoli), która ledwo wiąże koniec z końcem.

Dalsza treść artykułu dostępna jest w subskrypcji STANDARD