Od pewnego czasu trendy mocno skręciły w stronę maksymalizmu. Wzory, faktury, warstwy, kolory, hafty, futerka, efektowne dodatki – to wszystko wraca z impetem. Nawet my, zagorzałe minimalistki, czasem czujemy, że mamy ochotę na coś więcej. Bo prawda jest taka, że wszyscy od czasu do czasu pragniemy, żeby w naszej szafie działo się nieco więcej niż tylko bazowe kolory, proste stylizacje i minimum dodatków.

Kiedy na ulicach widać coraz więcej odważnych zestawień, często inspirowanych kolorowym, kopenhaskim stylem, można przyłapać się na myśli - a może ja też? Może czas na coś więcej niż moja ukochana czarna marynarka i biała koszula?

Dalsza treść artykułu dostępna jest w subskrypcji STANDARD