Przez lata broszki spokojnie sobie “siedziały” na klapach żakietów naszych mam i babć. Były symbolem elegancji, czymś, co przypinało szalik albo podkreślało szykowność garsonki. Sama historia broszki sięga starożytności – wtedy metalowe szpile spajały togi i tuniki – ale w naszych głowach utknęła gdzieś między latami 50. a końcem XX wieku. Jako akcent ładny, ale… trochę nudny.
Do teraz, kiedy to: więcej znaczy więcej
Dzisiejsza moda wyrzuciła do kosza zasadę „jedna broszka w jednym, przewidywalnym miejscu". Teraz nosisz ich kilka na raz i tam, gdzie dotąd się nie pojawiały.
Dalsza treść artykułu dostępna jest w subskrypcji STANDARD