Przeprowadzałam się kilka razy. Za każdym razem, jako urodzona optymistka, myślałam że będzie szybko i bezboleśnie, a... uczyłam się czegoś o sobie i o życiu 😉
Pierwsza lekcja: Wszystko potrzebuje czasu
Pierwsza lekcja, pierwsza przeprowadzka - myślałam, że w dwa dni będzie zrobiona. Oczywiście nie była. Pakowanie trwało długo, rozpakowywanie jeszcze dłużej. Każda rzecz musiała być dotknięta, rozpatrzona, ułożona. Nie da się tego przyspieszyć.
I już wtedy zrozumiałam, że to dotyczy wszystkiego. Nie da się być najlepszym w nowej pracy w tydzień. Nie da się nauczyć grać w tenisa w miesiąc. Nie da się budować przyjaźni pospiesznie. Wszystko potrzebuje czasu, organizacji.
Jak to trafnie wyśpiewała Beyonce - “I dream it, I work hard, I grind 'til I own it “, czyli w wolnym tłumaczeniu - wymyślamy, ciężko pracujemy, harujemy, aż zdobędziemy cel”.
Dalsza treść artykułu dostępna jest w subskrypcji STANDARD